Teraz nadmiernie eksploatuje słowo ,,gów.o'',tu - przyznaję się bez bicia, moja w tym wina...ale, powiedźcie sami, jak tu zachować spokój kiedy każdy spacer to lawiracja pomiędzy powyższymi psimi ,,gów..mi'' leżącymi na chodniku?
Maria jeszcze nie wykazuje zainteresowania mową, potrafi w sposób niewerbalny wymusić na rodzinie posłuszeństwo i na razie jej to wystarcza:-)
Ale do rzeczy. chciałam polecić książkę: Michała Rusinka ,,Jak przeklinać poradnik dla dzieci'' Wydawnictwa Znak. Rusinek jest sekretarzem Wisławy Szymborskiej i sam pisuje limeryki, wiersze i książki. Przypomniałam sobie o tej książce wczoraj, gdy słuchaliśmy z dziećmi płyty Menu Chopinowskie, do której Michał Rusinek dopisał zabawne wierszyki.
Przeczytaliśmy więc poradnik raz jeszcze i uśmialiśmy się do rozpuku, po czym nastąpiła sesja wymyślania własnych przekleństw. Maria ostentacyjnie nie uczestniczyła w naszej zabawie, jak się potem okazało zamierzała sama zająć się tym problemem…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz